Ooo...i gow..o burza.
Wycinanie starych drzew w parku w srodku miasta, tylko dlatego, ze kawalek jest "prywatny" - debilizm do kwadratu. W terenach miejskich drzew faktycznie jest za malo.
Ale....Pomieszkajcie troche na wsi, takiej w miare prawdziwej, gdzie natura nie tylko jest piekna i pozyteczna ale tez czasami przeszkadza. Pouzerajcie sie z urzednikami, podenerwujcie sie na sasiadow ktorzy zaniedbali swoja wlasnosc i ich drzewa po prostu przeszkadzaja i zagrazaja..
W TEORII przy poprzedniej ustawie mozna bylo dostac pozwolenie na wycinke, jak sie zlozylo odpowiedni wniosek, zaplacilo i jeszcze przeszlo "sciezke zdrowia" od biura do biura. Pomijajac fakt, ze wszystkie te operacje brzmia ABSURDALNIE w stosunku do czegos, co jest moja wlasnoscia, to cala sprawa byla w 100% zalezna od dobrej woli i humoru urzednika, ktory z reguly o drzewach wiedzial tyle, co nic (na ostatnim kwicie z czasow starej ustawy, po wizji lokalnej, robinia byla opisana jako dab). Oprocz tego, pare razy zdarzylo sie, ze zanim przyszla decyzja to drzewo juz narobilo wiekszych szkod.
Dlaczego ja, kupujac nieruchomosc, mam cierpiec za to, ze poprzedni wlasciciel zaniedbal i ma dzialke pelna "badylakow", ktore podopadaja pod ustawe a drzew z nich nigdy nie bedzie? To nie sa 300 letnie deby (chociaz przyznam, ze padl taki naprawde stary olbrzym kolo mnie ostatnio i juz ze 2 tygodnie lezy nie ruszony), to nie jest las pierwotny. Tak, wiem, juz tam rosly zanim kupilem. Czyli jak kupicie dzialke, gdzie okazuje sie, jest cyganski oboz, to nie probujecie ich wyzucic? Bo juz tam byli wczesniej? Do brzegu, po sie rozwlekam..
Sa dwie strony medalu, temat nie jest czarno-bialy a polaryzacja pogladow w tym temacie jest az nadto widoczna.
Co do palenia syfem - ludzie beda palic syfem do momentu, kiedy nie bedzie ich stac na normalny opal. Jak by wasze dzieciaki chorowaly cala zime, bo nie macie kasy na opal to tez byscie palili syfem (przyklad przekoloryzowany celowo). Nie usprawiedliwiam, bo mnie to wkurza, ale jestem w stanie zrozumiec. Inna sprawa jak jeden debil z drugim pala smieci bo nie chca wydawac pieniedzy na ich wywoz..ale na debili nie poradzisz... . Tylko ze kwestia wycinki z kwestia palenia niewiele ma wspolnego IMHO. Wiekszosc scinanych drzew dookola mnie idze w rebak. NIE WIEM dlaczego, ale tak jest.