Witam.
Poganiany przez kolegów zastanawiałem się jak to wszystko opisać, wszak realizacja jest w zasadzie prosta jak budowa cepa. Ponieważ jednak komuś moje wypociny mogą się przydać (a poza tym obiecałem że wątek się pojawi) zatem do dzieła!
Łóżeczko będzie miało wymiary wewnętrzne pod materac 140 cm na 70 cm. Tak zdecydowaliśmy. Zrezygnowaliśmy też z szuflady pod spodem z racji miejsca gdzie będzie najprawdopodobniej stało (póki co mieszkamy w kawalerce więc każdy centymetr powierzchni jest cenny

) i problemem z jej większym otwarciem (szerokość, głębokość, dostęp do zawartości). Wysokość całkowita 85 cm. Boki ze szczebelkami o przekroju okrągłym fi 16mm. Jeden krótszy bok ("głowa") będzie w dolnej połowie (na wysokość) z płyciną; górna ze szczebelkami jak reszta (zazwyczaj głowa stoi przy ścianie). W jednym dłuższym boku trzy "pręty" będą wyjmowane (jak uda mi się kupić gdzieś odpowiednie sprężynki - niby banał a dostać ciężko...). Wymiary elementów ramy to 30 x 22 mm. Nogi 40 x 22 mm. Wysokość dolnej krawędzi ramy od podłogi to bodajże 15 cm.
Prace zacząłem od przepuszczenia wszystkich łat sosnowych przez wyrówniarkę i grubościówkę. Następnie w elementach ramy nawierciłem otwory na szczebelki. Próbnie złożyłem żeby sprawdzić czy wszystko ok.
Następnym etapem było fazowanie kantów i wybranie rowka pod płycinę. Do tego użyłem frezarki w stoliku.
Nogi z elementami krótszych boków ramy zdecydowałem się łączyć na kołki fi 10 mm (po 2,5 cm w jeden i tyle samo w drugi element - razem 5 cm).
Dziś całość jeszcze nie wyszlifowaną ani nie sklejoną skręciłem na próbę używając tulei dwugwintowych (na zewnątrz gwint do drewna wewnątrz trójkątny metryczny - nie mogę sobie przypomnieć fachowej nazwy). Na razie jest OK.
Następnym krokiem będzie wyrównanie strugiem wszystkich płaszczyzn styku, poprawienie tu i ówdzie jakichś detali, faz itp, szlifowanie i klejenie.
Kolejnym etapem będzie wykonanie ramy pod materacyk. Zamiast robić sporo żeber chyba zdecyduję się na ich mniejszą ilość i użycie sklejki pod materac. Koledzy sugerowali aby ta rama od strony głowy mogła być podnoszona wyżej niż nogi o jakieś 8 - 9 cm. Tu jeszcze kombinuję jak to wykonać.
Na koniec zostanie przewijak nakładany na ramę łóżeczka.
Pozostaje jeszcze kwestia zabezpieczenia mebelka. Jako że olejowanie czy woskowanie trzeba co jakiś czas powtarzać zdecydowaliśmy z żoną że takie wykończenie damy w ostateczności jak nie znajdziemy "jadalnego" lakieru (z normą dopuszczającą do kontaktu z dziećmi)
Może Wy coś podpowiecie?
Ponieważ okazało się że aparat był pożyczony znajomym jedyne zdjęcia z robót robiłem telefonem i są one marnej jakości. Myślę jednak, że praca na wyrówniarko - grubościówce czy wiertarce, frezarce nie wymaga fotoreportażu

Jutro cyknę fotki próbnie skręconego szkieletu normalnym aparatem i wrzucę.