28 Kwietnia 2026, 21:14:05 czas Polski

Autor Wątek: Strug ręczny Macallister  (Przeczytany 32053 razy)

mily68

  • Gość
Odp: Strug ręczny Macallister
« Odpowiedź #90 dnia: 06 Listopada 2016, 23:05:25 czas Polski »
No, tak......

Offline kinatS

Odp: Strug ręczny Macallister
« Odpowiedź #91 dnia: 17 Sierpnia 2017, 16:07:33 czas Polski »
No to odkopie i się "pochwalę"... nabyłem właśnie to cudo... :) niestety za 98zł w casto, ale w sumie jestem zaskoczony pozytywnie jakością, póki co strugam "czoło" listewek dębowych 20mm w celu usunięcia lakieru i innych takich przy renowacji krzesełek... i idzie mu całkiem nieźle... gorzej z moją kondycją ;)
Po zakupie nóż ostrzyłem na papierach wodnych 400 800 2500 ze względu na brak jakiegoś sensownego kamienia, po chwili wyszło, że trzeba przeszlifować łamacz bo na środku miał z 0,5mm szparę do noża... Skorzystałem z zakupu marketowego i z innego regału pożyczyłem najdroższy przymiar jaki był w celu sprawdzenia zgrubnego geometrii i w sumie przy pierwszym wziętym do ręki pozytywnie się zaskoczyłem, nie było widać za bardzo jakiejś fuszerki... nastawiłem się że nie będzie kąta, a stopa będzie wybrzuszona albo wklęsła, a po optycznym sprawdzeniu z przymiarem, wyszło że nie jest źle, znaczy nie dopatrzyłem się za bardzo jakiś wielkich nierówności...

Regulacja noża oczywiście jest troszkę uciążliwa, luz na nakrętce, jakieś 3-4 obroty, no ale cóż...

Póki co uważam, że było warto wydać stówkę na pierwszy strug, którego i tak pierwsze zadanie, było raczej delikatnie mówiąc niezbyt przyjemne...
Pozdrawiam.
 

Offline Salbertone

Odp: Strug ręczny Macallister
« Odpowiedź #92 dnia: 19 Sierpnia 2017, 17:02:00 czas Polski »
Niech służy:) Ale stopę i tak warto przeszlifować.
Never underestimate a dad with woodworking skills

Offline Rizer

Odp: Strug ręczny Macallister
« Odpowiedź #93 dnia: 20 Sierpnia 2017, 11:55:46 czas Polski »
Struga sie nim całkiem fajnie, ale zobaczysz ogromną różnicę jak wymienisz nóż na ten od Stanleya  :D A i stopę warto w nim szlifować jak powiedział Salberstone.
,,Dla człowieka który ma tylko młotek, wszystko zaczyna wyglądać jak gwóźdź"
                                                                Abraham Maslow

krzysiek

  • Gość
Odp: Strug ręczny Macallister
« Odpowiedź #94 dnia: 20 Sierpnia 2017, 14:08:45 czas Polski »
Prawdę mówiąc to czy nóż Stanley'a czy ten z kompletu to żadna różnica. Oś wodzika , wodzik , "kiwak" noża i łamacz to w tych strugach jedno wielkie gówno a te elementy decydują o jakości i komforcie pracy . Ale jako pierwszy strug to może być dobry , po pewnym czasie już będziesz wiedział czego potrzebujesz.
To był mój pierwszy strug metalowy , mam do niego sentyment i dużo pracy włożyłem w jego usprawnienie.
Uważaj jak będziesz zapinał docisk , żeby śruba nie gniotła łamacza w okolicach otworu na wodzik bo przy opuszczaniu noża pogniesz "motylek" - to ta część wodzika ,która ma kontakt z rowkiem w nakrętce.
Powodzenia  ;)

Offline perszeron

Odp: Strug ręczny Macallister
« Odpowiedź #95 dnia: 08 Września 2017, 21:11:06 czas Polski »
No to mnie namówiliście na ten strug. Obmacałem w casto 5 egzemplarzy i wybrałem taki z najrówniejszą stopą. Jest prawie płaska. Nóż oczywiście trzeba było naostrzyć, bo oryginalnie był chyba ostrzony na płycie chodnikowej. Luzy w mechanizmach faktycznie spore i trzeba się trochę pobawić z regulacją, ale po ogarnięciu strug czyni swoja powinność i struga całkiem nieźle.