Dlatego zadałem to pytanie, chociaż nie zamierzam malować bezpośrednio przy otwartym ogniu. Z założenia chciałbym na początek nagrzać w warsztacie, a następnie podjąć malowanie kilku elementów pistoletem właśnie emalią akrylową. Nie mam zamiaru malować non stop, tylko raz bądź 2 razy w miesiącu. Pierwsze pytanie dotyczyło pieca, bo na dzień dzisiejszy nie mam żadnego ogrzewania, a drugie czy taki piec jest w miarę bezpieczny przy malowaniu takimi a nie innymi produktami w jego obecności. Nie jestem chemikiem, fizykiem ani strażakiem, nie znam się na materiałach wybuchowych. Niemniej jednak zdaje sobie sprawę, że nie powinno się malować bynajmniej pistoletem w otoczeniu otwartego ognia. Film z mąką robi wrażenie, ale czy do takich sytuacji nie dochodzi czasem tylko po spełnieniu odpowiednich warunków?
Kolega nie napisal czy chce polakierowac piec, czy lakierowac w towarzystwie ognia. Dwie rożne sprawy.
Dla mnie to drugie.
Nie widzialem jak zachowuje sie rozpylany akryl w towarzystwie ciepla i plomienia.
Pieca nie zamierzałem malować emaliami tylko w jego towarzystwie, a w zasadzie w towarzystwie jego ciepła
Capon to lakier nitrocelulozowy. Rozpuszczalnik to nitro (mieszanina zw. aromatycznych toluen + aceton). Szybko paruje, świetnie się pali, pary są wybuchowe.
Nitroceluloza to podstawowy składnik prochu strzelniczego.
Litości...
Różnica między caponem a emalią akrylową jest mi znana, ale miałem na myśli to, że na emalii nie ma znaków ostrzegawczych o łatwopalności tak jak na caponie co przyczyniło się poniekąd do zadania pytania.