W wątku cisza ale nie oznacza to, że stoję z robotą.
Po kolei w związku z różnymi pytaniami:
- drewno na szkielet to rodzimy świerk, suszony komorowo i strugany. Miał być jeszcze fazowany ale tartak nie miał takiej możliwości a ja nie będę frezował 10m3 desek. Brak fazy nieco "unieprzyjemni" montaż. O kwestię odporności na ogień się nie martwię.
-elektryka będzie

...ale później bo technologia pozwala mi na załatwienie tego pod koniec. Część ma iść w podłogę, część normalnie na ścianach.
W weekend pogoda nie rozpieszczała więc zdjęć zero. W sobotę i niedzielę osadziłem i wypoziomowałem belki nośne.
Belki 100x250, zabezpieczone dziegciem (taki tam eksperyment

). Moje spostrzenienie jest takie - następnym razem biorę kogoś do lania słupów. Niestety poziomu nie trzymały za bardzo i musiałem dawać podkładki między słupami a belką. Podkładki wykonane z dębiny i impregnowane dziegciem. Mam nadzieję, że wytrzymają.
W pn było wolne bo lało cały dzień.
Dzisiaj udało się zrobić to (sory za jakość):
[smg id=3087]
Szkielet podłogi wykonany z desek 45x195 (a właściwie 48 x 195 - takie przyjechało z tartaku). Odstęp między legarami to 417 mm od osi (taki dziwny ale pasuje do długości OSB).
Robiąc podłogę w tym systemie trzeba trochę pomyśleć i zaplanować gdzie co będzie stało. Dodatkowy "blocking" po lewej pod szafkę z ukośnicą. Zdublowane legary pod piłę stołową i wyrówniarkę. Reszta pojedynczo ale jutro planuje jeszcze dodać "blocking" po drugiej stronie. Nie tylko wzmacnia podłogę ale też podpiera ścianę.
Troche o technice pracy:
- cięcie drewna - próbowałem ukośnicą, potem ręczna z jakimiś prowadnicami. Ze wszystkim za dużo kombinacji. Najlepiej sprawdza się ręczna z...."ręki". Na początki znaczyłem jeszcze linię, teraz staram się łapać kąt prosty od przodu stopy pilarki i zagłębiam tarczę. Qiub - nie czytaj!!!! Używam jakiegoś sporego Parksida. Mocy wystarcza, precyzja jak na szkielet jest ok.
- "framing squares" są nie do podjeb...ia

. Mam mały i duży i oba są niesamowicie przydatne. L4 - dzięki wielkie !!!
-gwoździe - kupiłem gwoździarkę Meec-a z Juli. Działa, wbija. Ma "humory", czasami nie dobije, czasami strzeli 2 gwoździe ale ogolnie jest super. jak bym miał to wszystko wbijać młotkiem to bym się chyba stuknął młotkiem w głowę. Gwożdzie to galwanizowane, piercieniowe z jakimś dodatkowym pokrycie z żywicy. Jak mi przyszło szarpać parę to myślałem, że mi żyłka pęknie. Siedzą skubane.
Plan na jutro to skończyć szkielet podłogi (chwila moment będzie) i pokryć OSB. A potem brać się za cięcie materiału na ściany. Prawdopodobnie będę próbował już ukośnicą bo będzie "deck". Postaram się robić więcej fotek albo ustawię kamerę z time-lapsem..
Na razie tyle, idę coś zjeść

..