Z zamiłowaniem podglądam na forum cudze dziuple. Jako, że od niedawna mam mocne postanowienie doprowadzenie mojego warsztatu do stanu używalności, stwierdziłem, że tutaj będę dokumentował kolejne postępy.
Pierwsza osiągnięcie to stolik do frezarki, który od kilku lat chodził mi po głowie (opisany tutaj:
http://forum.domidrewno.pl/meble-warsztatowe/modol-frezarki-triton/)

W weekend natomiast udało mi się też dorobić szafkę pod pilarkę stołową. Do tej pory stała ona na jakiejś przypadkowej szafce, co skutkowało zbyt dużą wysokością blatu roboczego - jakieś 100 cm.
A tutaj już moja pseudo-zagłębiarka i zrobiona na szybko przykładnica, która przydaje się od kilka lat. Co prawda pilarka rwie laminat jak Reksio szynkę, ale do mebli warsztatowych jakość jest do przyjęcia

Z zazdrością patrzę na użytkowników TS55 czy SP6000

.



Początkowo wszystkie krawędzie miały być bez okleiny, ale w międzyczasie znalazłem starą rolkę standatronu i stwierdziłem, że tak będzie ładniej


A tu już początek skręcania.

Dodałem też kółeczka. W sumie był to główny powód, dla którego chciałem zrobić tą szafkę. Za każdym razem gdy potrzebowałem przesunąć pilarkę na środek warsztatu do cięci dłuższych kawałków musiałem nieźle się napocić. Teraz ta sama czynność to czysta przyjemność.


Wysokość zrobiłem taką samą jak w frezarce, żeby móc sobie zwiększyć powierzchnię blatu. Nie dokręcałem jeszcze pleców, które chce zrobić z płyty i pociągnąć do wysokości blatu. Tam chciałbym zamontować na zawiasie listwowym (?) podnoszony blacik, który otwierałbym przy docinaniu dłuższych elementów. Muszę tylko pomyśleć o jakimś sprytnym systemie regulacji, zeby mi się materiał w miejscu łączenia nie stopował i żebym mógł bez problemu culage montować.

Przy okazji dorobiłem sobie dwa małe gadżety: masywny kątownik przydatny przy skręcaniu płyt pod kątem 90 stopni i mój pierwszy popychacz.
