Stolik zaczyna wyglądać jak stoik. Ale najpierw - jeszcze raz wykorzystałem prowadnik do dłutowania gniazd. Tym razem potrzebne były gniazda do zaczepów blatu które wykonam później. Pokażę jak to zrobić poprawnie tj. wg. książki ;-) Wiele osób pomija pewien detal który sprawia, że zaczepy nie działają tak jak powinny.

Po wydłutowaniu gniazd, ostatecznie przestrugałem wszystkie sosnowe elementy i po przymiarkach skleiłem nogi z cargami. Oczywiście - ma być tanio więc nez ścisków. Zadziwiająco sprawnie to poszło. Jeszcze raz użyłem Titebonda skórnego.

Kolej na blat - po szybkim przestruganiu blatu "na surowo" przyszła kolej na dopieszczenie wierzchu.

Pomimo odpowiedniego ułożenia desek w "klejonce" i tak pewne fragmenty były poszarpane - z wyrwaniami. To jest zupełnie normalne i należy się tego spodziewać, szczególnie w suchym jesionie. Można sobie z tym poradzić. Ponieważ dysponujemy tylko zwykłym równiakiem #5 jedynym sensownym rozwiązaniem jest zwiększenie efektywnego kąta strugania. 55 stopni jest odpowiednim kątem - jak to zrobić bez ingerencji w sam strug (tylko Lie Nielseny mają wymienne żaby).

Należy nanieść na grzbietową część noża przeciwfazę. Czysta matma - 45 stopni(żaba) + 10 stopni(przeciwfaza) = 55 stopni. Po prostu kładę nóż grzbietem na klocku drewnianym i pocieram o kamień.

Wystarczy niewielka fazka - łatwo ją póżniej usunąć. Ja wykorzystałem dodatkowy nóż który specjalnie do tego celu kupiłem na początku - 25 zł?

Po chwili wierzch mojego blatu jest przestrugany na gotowo. Wszystkie wyrwania zniknęły. Oczywiście strug stawia większy opór. Kluczem do sukcesu jest ustawienie minimalnego zbioru. Nie ukosujcie stopy struga w trakcie pracy bo niwelujecie w ten sposób działanie przecwifazy. Ot i cała tajemnica.

Pozostaje jeszcze zukosowanie krawędzi blatu (po jego przycięciu do ostatecznych wymiarów). Najpierw znaczenie.

Potem struganie - najpierw poprzecznie (istotne - wszelkie wyrwania zniweluje struganie wzdłużne) potem wzdłużnie.

Teraz już z górki...


Przed nami szuflada - będzie nietypowa ;
PS. Nawet nie wiecie ile mi frajdy sprawia ten mały projekt
