Gres w warsztacie.
Ja w swoim garażo-warsztacie mam płytki mrozoodporne Paradyż i po wielu latach użytkowania mam taką opinię:
- warsztat jest jednocześnie czynnym garażem i łatwo sprzątnąć podłogę w zimie, jak roztopi się śnieg z podwozia, lub jak woda z deszczu ścieknie z karoserii. Szmaty i Mop szybko przywracają czystość i można pracować z drewnem,
- lubię czystość w warsztacie i podczas pracy bardzo często sprzątam (szczotka + odkurzacz lub któryś z odciągów), po płytkach czyni się to bardzo łatwo, także dotychczas się nie poślizgnąłem,
- podłogę mam równą i po przetarciu mopem często korzystam z podłogi przy przymiarkach elementów do montażu, wstępnym składaniu - np. kładę jakiś rysunek na podłodze w skali 1:1 i układam na nim elementy mebli (ostatnio stół rozkładany), które wielkością są większe niż stół warsztatowy, albo jak na stole mam zamontowane maszyny (tokarkę). Przy ciągłym deficycie miejsca podłoga mnie często ratuje.
- po czystej podłodze łatwo mi przestawiać moje mobilne maszyny, które później blokuję - hamulce przy kółkach lub kliny obciągnięte kawałkiem dętki rowerowej.
- przy malowaniu czy klejeniu kładę na podłodze folię , a jakieś kleksy szybko ścieram.
- mam parę śladów po upadku przedmiotów, ale wszystkie powstały jeszcze przed okresem jak zacząłem przygodę ze stolarstwem. Dotychczas żadne moje narzędzie nie ucierpiało od upadku na płytki.
- jeżeli muszę coś mocniej "przywalić" jak pisze Tomek, to robię to przed warsztatem.
Zaznaczam, że płytki położone są na wylewce, która z kolei zrobiona jest na 5 cm styropianie + siatka stalowa.