Też spędziłem mnóstwo czasu nad studiowaniem amerykańskich "maszynek" i planowaniem zakupu, ew logistyki, a ostudził moje zapały
kolega z pracy, który wiele lat spędził w Kanadzie i pracował na kontraktorce. Miał własną firmę więc sprzętu mu nie brakowało, głownie Dewalt,
Milwaukee, Hilti. Wrócił do Polski z całym dobytkiem i po paru latach wszystkie maszyny są poprzerabiane i nie mówię o napięciu bo to oczywistość,
ale o całych silnikach. Twierdzi że to kwestia innej częstotliwości prądu i szczerze odradził mi takowy zakup bo on włożył kupę pieniędzy w ratowanie
tego sprzętu. Na trasformatorach to niby chodziło, ale nie tak jak tam /w Kanadzie/ czyli niespecjalnie. Nie wiem jak ty, ale ja odpuściłem.
Poza tym wydaje mi się na logikę, że jakby to było opłacalne to tego sprzętu byłoby u nas dość dużo, a są po prostu pustki.