Strasznie mnie meczylo przepinanie co chwila kabli i potykanie sie o przdluzacze, rozgalezniki i inne kable. Do tego dochodzila ciagla zmiana narzedzi podpietych do odkorzucza. Postanowilem zrobic z tym porzadek.
Zamontowalem gniazdka na scianach, do tego puszki i peszle, w ktorych ukrylem wszystkie kable (puscilem 2 kable (3x2,5) w jednej rurce 22 mm).
Niby standard ale cieszy oko i usprawnia prace.
Z innowacyjnych rozwiazan jest jedno, z ktorego jeatem mega zadowolony: gniazdka na scianach montowalem parami. W kazdej parze jest jedno gniazdko standardowe, a drugie spiete z odkurzaczem - dzieki czemu szlifierka, pila, zaglebiarka, ukosnica wpiete w sciane uruchamiaja automatycznie odkurzacz. Moge miec zatem mase narzedzi znajdujacych sie w roznych katach jednoczesnie spietych z odkurzaczem, a zadne kable nie walaja sie po podlodze:)))




