Witam,
ostatnio nawał pracy i nie było zbytnio czasu na wrzucenie nowych zdjęć z tego jak powstawały kuferki.
Na początek klejonka jesionowa na górne pokrywy. Kleiłem dłuższe deski i później rozcinałem na dwie części. Klej biały plus kołki domino.


Poniżej materiał przygotowany na sklejanie skrzynek. Wpusty na dno ze sklejki zrobione frezarką górnowrzecionową a otwory pod kołki frezarką domino XL. Jeżeli chodzi o sam materiał, to jesion mi się bardzo podoba i zadecydowałem, że schody w domu będą właśnie z jesionu.



Teraz pozostało już tylko złożyć wszystko razem. Dno ze sklejki jest włożone luźno bez kleju.


Po sklejeniu otrzymałem takie oto skrzynki.

Teraz pora na nogi. Materiał to padouk - jestem zafascynowany tym drewnem. Po nałożeniu oleju, przybiera piękny czerwony kolor (później wstawię zdjęcie jaka jest różnica).
Trasowanie i... wyfrezowane nogi, jeszcze tylko podrównać dłutem i przyciąć na odpowiedni wymiar.


Tutaj jeszcze dłutkiem robiłem zagłębienia pod zawiaski.

Żeby nie było za pięknie, to są takie dni, że lepiej nic nie robić. Kilka dni wcześniej przytrafił mi się taki. Jednego dnia ułamałem trzy rączki od dedrowskich ścisków (albo mam za dużo siły, albo rączki były kiepskiej jakości

), później źle odłożyłem wkładkę do stolika od frezarki, no i spadła i pękła, na koniec złamałem jeszcze frez 8mm globusa i to przelało czarę - wziąłem klucz i zamknąłem warsztat

Dobrze, że jest forum i forumowi koledzy. Napisałem do
Tranzyta i dorobił mi nową wkładkę.

Jeżeli chodzi o rączki, to kolega
swfr wytoczył mi 12 sztuk (tak na zapas) pięknych i masywnych rączek z buka. Poniżej trzy zamocowane.

W zamian ja przestrugałem jemu czereśnię

na mojej "grubej bercie" (to ta porządna strugarka z początku wątku).


Niedługo pojawi się kontynuacja pracy z kuferkami...
Pozdrawiam,
Marek