Nie przesadzaj
Wentylator -czarny
dekiel silnika-srebrny
stojan silnika-beżowy
Takie kolory ja widzę
I tak z drugiej strony zdejmujesz koło pasowe czy co tam jest.
Odkręcasz śruby(znacząc jak był przykręcony dekiel ) z tyłu silnika(czasami można by podgrzać palnikiem)-bo teraz się chyba lubują w klejeniu śrub-łożysk w deklach.
Sprawdzić czy nie ma małych dekielków na łożyskach -jak by były to odkręcić śruby
I teraz jak jest zdjęte koło pasowe i odkręcone tylne śruby od dekla,biorę silnik w swoje dłonie i energicznym ruchem ,pionowo uderzam wałem silnika o warsztat .
Powinien odskoczyć tylni dekiel(przedniego nie odkręcam-ale czasami może zaistnieć taka konieczność) i wyjmuję wirnik silnika + tylni dekiel+plastikowy wentylator.
Następnie wirnik w rękę i w powietrzu np.drewnianym pobijakiem uderzam po deklu pokręcając nim.
Dlaczego tak robię ano dlatego że teraz wentylatory są plastikowe i można je uszkodzić a tak postępując zbijam dekiel silnika a on spycha wentylator.
I to też trzeba robić ostrożnie, żeby zbijany dekiel nie uszkodził wentylatorka.
I tu mamy goły wirnik z łożyskami-do tego są ściągacze do łożysk.
Łożyska nabijamy rurką o średnicy ciut większej niż oś wału silnika ale nie większe niż mniejszy pierścień łożyska .
Następnie składamy w odwrotnej kolejności.
Dekli nie dokręcamy na siłę żeby nie ułamać delikatnych uszek.Jak będziemy dokręcali dekiel to możemy delikatnie go opukać(dobić) i z umiarem dokręcić.
Ot to mój taki chaotyczny przepis na wymianę łożysk
Może ktoś ma inny,też mile widziany
Pozdrawiam